knieja bullet Co szumi w kniejach
Filmy
Og這szenia
Forum dyskusyjne
Galerie zdj耩
Tapety
Opowie軼i z kniei
Kuchnia my郵iwska
Kalendarz
Znalezione w sieci
Kynologia
Akty § Prawne
Cz@t
Strona g堯wna
 
 
 
 
 
 
 
Og這szenia
login: has這:
Zapomnia貫m has豉 Zarejestruj si!
     
« Opowiadania 這wieckie

Spotkanie po walce


SPOTKANIE PO WALCE
Kolejny 鈍it w 這wisku ,kolejna porcja nadziei-mo瞠 dzi spotkam tego jednego, jedynego z roz這g jak przys這wiowe drzwi od stodo造. Wybra貫m Harbu速owice ,rozleg貫 pola wcinaj si w las tworz帷 naturalne bramy, przez kt鏎e zwierzyna przechodzi z ostoi na 瞠rowiska. Granica pomi璠zy noc a dniem to ci庵le fascynuj帷e widowisko, a po陰czona z rykowiskiem daje spektakl dla kt鏎ego warto tu by, warto zarywa noce. Samoch鏚 zostawi貫m obok le郾icz闚ki przyjaciela i ruszam w kierunku pobliskiego lasu. Ledwo zamkn掖em drzwi auta a ju jestem po鈔odku rykowiska. Wok馧 graj trzy byki, nic jeszcze nie mog dojrze ale po sile ich g這su staram si wybra tego jednego, godnego podej軼ia. Byk po prawej to godny rywal , jego ryk to prawdziwe wezwanie na b鎩, dwa pozosta貫 zdaj si mu tylko towarzyszy w roli ch鏎zyst闚. Musz doj嗆 do 軼iany lasu nim jelenie zejd na dzienny wypoczynek. S這鎍e zaczyna rysowa pierwsze kontury, czasu coraz mniej, jeszcze tylko 20 m i mam las w zasi璕u r瘯i. Szczek sp這szonej sarny brzmi jak wystrza, podpu軼i豉 mnie na par krok闚 i dopiero w闚czas postanowi豉 ostrzec reszt towarzystwa o obecno軼i intruza. Ju lic闚ka z haremu mojego wybra鎍a rusza w kierunku lasu, on sam, cho z pewnym oci庵aniem, te postanawia wzi望 badyle za pas. Le郾a komnata to wszak zawsze pewniejsze schronienie. Kolejne niepowodzenie, pora磬a-przenigdy, raczej kolejny krok w 這wieckiej szkole. Tu nauka trwa do ko鎍a, dop鏒y, dop鏦i oko widzi a ucho s造szy. Rzadko prze篡wam gorycz ,czy z這嗆 z powodu ,,nie udanego ‘’polowania, raczej przewa瘸 pewno嗆 瞠 jestem w jaki spos鏏 uprzywilejowany mog帷 by 鈍iadkiem takich scen jak te dzisiejsze. Las kusi, szkoda wraca, postanawiam pow堯czy si le郾ymi przecinkami, posprawdza tropy, zajrze na znane mi k徙ieliska-mo瞠 w nocy by造 dziki. Ryk z prawej osadza mnie w miejscu, byk jest bardzo blisko, wali wie鎍em po krzakach wy豉dowuj帷 agresj. Ruszam wolno duktem, on robi to samo schowany za parawanem zieleni, czuje jego ostry zapach, zapach po膨dania i woli walki. Jest rywal, z lewej odpowiada godny przeciwnik ,jego g這s pe貫n napi璚ia i pewno軼i siebie zapowiada nieuchronn walk .Obaj mocarze d捫 do zwarcia, las jak pierwotna filharmonia staje si scen odwiecznego misterium .Jestem po鈔odku, mam zaproszenie. Pot篹ny t皻ent wskazuje drog przeciwnik闚, emocje byk闚 i moje si璕aj zenitu, zapominam o 鈍iecie, zapominam 瞠 mam bro. Chc tylko zobaczy z bliska ten pojedynek. Byki ju si zwar造, trzask 豉manych ga喚zi i uderzenia wie鎍闚 to uwertura, to niewidzialna si豉 karz帷a mi podej嗆 blisko sceny. Jeszcze par metr闚 i ju zajmuj miejsce w lo篡 honorowej , mam scen na wyci庵ni璚ie r瘯i. Widzia貫m ju walki byk闚 w otwartym terenie, ale tej nie mo積a por闚na z niczym .Le郾a arena zwielokrotnia ka盥y d德i瘯, splecione wie鎍e s jak ogniwa niewidzialnego 豉鎍ucha trzymaj帷ego rywali, 瘸den nie ust瘼uje. Walka toczy si po鈔鏚 rzadkiej dr庵owiny olchowej, stoj ukryty za cienk olch, udaj帷 niewidzialnego. Tak musz wygl康a zmagania 穎軟ierzy na polach bitew, s造sz pe軟e emocji sapanie, widz z bliska pe軟 determinacji ch耩 pokonania rywala. Spod badyli wylatuj ca貫 po豉cie darni. Nigdy nie prze篡貫m czego podobnego. Z letargu wyrywa mnie cichy gwizd-pewnie grzybiarze kr璚 si po lesie, w chwili otrze德ienia zaczynam spogl康a na walcz帷ych rywali okiem my郵iwego.
Jeden to pot篹nie zbudowany czternastak ze wspania陰 roz這g, nie do strza逝-a drugi? Walka jest tak intensywna 瞠 nie mog go rozpozna. Jednak jeszcze chwila i zaczyna si wy豉nia zwyci瞛ca. Czternastak wyra幡ie zyskuje przewag, spycha przeciwnika w moj stron. S豉bszy byk robi ostatni unik i poddaje si, przez moment stoj naprzeciwko siebie ci篹ko dysz帷. Gdy zwyci瞛ca robi krok w kierunku rywala, ten rozpoczyna odwr鏒, jest tak wyczerpany 瞠 nie ucieka, ale wolno kroczy wprost na mnie. K喚by pary bij z ca貫j jego sylwetki, dyszy jak marato鎍zyk po morderczym biegu. Moja konsternacja, mo瞠 nie strach ale jaki ukryty l瘯 rodzi pytanie-co zamierza pokonany byk, gdzie mam si schroni. Nie wiem co zrobi, bro na ramieniu, naprzeciwko mam obustronnie koronnego dwunastaka. Moj jedyn broni jest pastora kt鏎ym macham przed nosem byka-w jakim celu trudno mi dzi powiedzie. Pot篹ny zwierz stan掖 w odleg這軼i metra, patrzy mi prosto w oczy, mog貫m go pog豉ska gdybym tylko nie by tak dziwnie bezw豉dny. Nasze spotkanie pierwszego stopnia trwa這 mo瞠 5, mo瞠 7 s. By貫m ca趾owicie na jego 豉sce, wystarczy這 aby opu軼i wieniec, ale on po wymianie spojrze, bez cienia paniki odszed pozostawiaj帷 w mojej pami璚i obraz kt鏎ego nic nie wyma瞠 .Odprowadzaj帷 go wzrokiem k徠em oka zauwa篡貫m posta przyjaciela przyczajonego w pewnym oddaleniu za drzewem. Zwabiony odg這sami walki chcia te j zobaczy i to on cichymi gwizdami sygnalizowa swoj obecno嗆. Mam wi璚 鈍iadka kt鏎y zapewni o prawdziwo軼i tych scen-tylko kogo, mo瞠 mnie samego , abym m鏬 uwierzy 瞠 dane mi by這 takie spotkanie. Jak ka盥y z nas i ja zbieram trofea, jednak tego trofeum w postaci spojrzenia pokonanego byka nic i nigdy nie przebije.
Wydrukuj Wydrukuj

 
O nas kontakt Kontakt reklama Polityka prywatnoci Reklama strona g堯wna Strona g堯wna
Copyright © 2002 - 2017 knieja.pl.