knieja bullet Co szumi w kniejach
Filmy
Og³oszenia
Forum dyskusyjne
Galerie zdjêæ
Tapety
Opowie¶ci z kniei
Kuchnia my¶liwska
Kalendarz
Znalezione w sieci
Kynologia
Akty § Prawne
Cz@t
Strona g³ówna
 
 
 
 
 
 
 

Og³oszenie
login: has³o:
Zapomnia³em has³a Zarejestruj siê!
     
« Opowiadania ³owieckie

Mój drugi z³om czyli ci±g dalszy opowiadania Dziki i pszen¿yto


"Króluje tu karpacki byk
p³ocha sarna i ostro¿ny dzik
trop w trop przemyka
pod ochron± wilk
tu skrycie poluje rzadki drapie¿ca ¿bik"


A by³o to tak: - mój pierworodny syn poluj±cy od osiemnastego roku ¿ycia,przyjecha³ na urlop we wrze¶niu,po zaliczeniu 3-go roku studiów w Wy¿szej Oficerskiej Szkole S³u¿b Kwatermistrzowskich w Poznaniu - te¿ genetyczne zboczenie.Dziewiênastego wrze¶nia 1987 r. wczesnym popo³udniem - te daty pamiêta siê doskonale- wybrali¶my siê do lasu pos³uchaæ rozpoczynaj±cego siê rykowiska,ale wcze¶niej mieli¶my z Jackiem B.wybudowaæ zwy¿kê w pobli¿u 12-tej ambony.Praca przy budowie sz³a nam sprawnie i szybko, bo mia³a to byæ taka zwy¿ka typu Jasiek Stasik,chocia¿ nieco ulepszona , bo ga³êzie jego zwy¿ek zastêpowa³a do¶æ solidna niebotyczna drabina oparta na ga³±zkach ¶wierka pod samym pêdem wierzcho³kowym.Strzelanie z tej ambony z broni o wiêkszych kalibrach jak 7 mm by³o zakazane,gdy¿ si³a odrzutu mog³a spowodowaæ z³amanie owego pêdu wierzcho³kowego.Po¶wiêcenie Jacka B. przypomina³o budowniczych mostów-bo po zakoñczeniu roboty postanowi³ zasi±¶æ na tej niebezpiecznej budowli.A niech sobie siedzi gdzie chce,pomy¶la³em - tylko zapyta³em go kogo mam powiadomiæ w razie nieszczê¶cia i w której kieszeni ma kluczyki do samochodu. Na wszeli wypadek - choæ nie by³em przes±dny- splun±³em przez prawe ramiê,no i rozeszli¶my siê na z góry upatrzone pozycje - ambony.

Intuicja ci±gnê³a mnie w stronê 11-tej ambony,tej samej na której mia³em przygodê z mimowolnym, podgl±daniem kuracjuszy.Postanowi³em,¿e na niej zasi±dzie syn, a ja bêdê ogl±da³ beskidzkie pejza¿e- a jest co ogl±daæ- z ambony 11a.

Powoli zaczyna³ siê zmierzch.Wysz³y na ³±ki nieliczne w górach zaj±ce,gdzie¶ na lesie uparcie brecha³ kozio³ ,ale co gorsza, w zapadliskach zaczê³y sie ukazywaæ strzêpy mg³y.Byków nie s³ychaæ! Za ciep³o.Widoczno¶c pogarsza³a siê z minuty na minutê.Postanowi³em koñczyæ ³owy,ale tak z przyzwyczajenia raz jeszcze przy³o¿y³em lornetkê do oczu,lustruj±c wrzynaj±cy siê w ¶ciernisko potok - w górach ¿niwa s± do¶æ pó¼no, st±d to ¶ciernisko - i chyba co¶ jest!Wiatr mam dobry.Po zej¶ciu z drabiny zdejmujê gumiaki i w skarpetkach zaczynam podchód w³a¶nie brzegiem tego potoku.Udaje mi siê podej¶c na oko³o 60 m. od obserwowanych dzików - by³y to dwa wycinki,pewnie te ,latem asystuj±ce naszej starej znajomej samurze.Strzelam!Co¶ zostaje na ¶ciernisku,ale trochê jestem o¶lepiony p³omieniem z lufy mojego sztucera.Po chwili rozpoznajê sytuacjê.Jest! - Rytualny papieros-wtedy pali³o siê jeszcze oj pali³o - nadal w skarpetkach - zawsze to l¿ej uciekaæ - podchodzê do dzika.Posy³am sygna³ ¶wietlny dla syna i czekam. - Podchodzi ze z³omem jedliny.Dzikowi podaje ostatni kês a mnie najpiêkniesz± w tej chwili,chocia¿ zwyczajn± ga³±zkê naszej rodzimej jedliny - i to by³ mój drugi-otrzyma³em ich wiele - z³om,z³om tym bardziej cenny,¿e otrzymany od w³asnego syna.- Nie kry³em wzruszenia! Moja krew - moja krew!!!
autor: gwintowka
Wydrukuj Wydrukuj

REKLAMA
 
O nas kontakt Kontakt reklama Reklama strona g³ówna Strona g³ówna
Copyright © 2002 - 2012 knieja.pl.